Koperta ze znakiem małpki.

urzadatum [dot] opole [dot] pl

Strona z projektami dofinansowanych z funduszy europejskich realizowane przez Miasto Opole
Strona z informacją o projektach dofinansowanych ze środków budżetu państwa
Strona główna elektronicznej platformy usług administracji publicznej
Strona Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Opole
udostępniony zestaw kanałów informacyjnych RSS strony www.opole.pl
Tłumacz języka migowego
tekst łatwy do odczytania ETR
Miasto
Natura

Sklep "Dobre z Lasu" już otwarty (wywiad)

Fot. K. Herwy

Miejsce z duszą, w którym pachnie, jest zielono i można dostać naturalne, leśne produkty. Prowadzą je dwie uśmiechnięte i pełne pasji dziewczyny, które miłością do lasu, dzielą się z mieszkańcami Opola. Co znajdziemy w sklepie „Dobre z lasu”, mieszczącym się przy ulicy Ozimskiej 40 w Opolu? Na to pytanie odpowiedzą Natalia Złotek oraz Daria Janicka – wspólniczki i franczyzobiorczynie sklepu.

 

fot. K. Herwy

 

– Skąd pomysł, żeby wejść w taką działalność?

– DJ: Tak naprawdę pomysł powstał z ramienia Lasów Państwowych i Nadleśnictwa Opole. Jak zobaczyłam ogłoszenie, że szukają kogoś, kto mógłby zająć się takim sklepem, pomyślałam, że to jest coś dla mnie. Wychowywałam się w leśniczówce, żyłam w lesie i z lasem oraz ze środowiskiem leśników. Cały czas mam poczucie, jakbym moją spiżarnię czy piwnicę wyniosła do sklepu, żeby móc sprzedawać i dzielić się tym, co dla mnie jest normalne i oczywiste.

– NZ: Byłam na urlopie wychowawczym i powstał taki pomysł, żeby spróbować czegoś nowego. Na co dzień pracuję w Nadleśnictwie Opole i naturalne było dla mnie, że to miejsce może być nowym, zawodowym wyzwaniem.

– Produkty zgromadzone w sklepie wcale nie są tak łatwo dostępne dla mieszkańców miast.

– DJ: Nie myślałam o tym w tych kategoriach. Człowiek wyobraża sobie, że skoro ma coś w domu, to jest takie oczywiste – po prostu schodzę do piwnicy, biorę słoik jarzębiny czy żurawiny i jem sobie dziczyznę. Nie myślałam, że ludzie teraz szukają tego typu produktów. Tak naprawdę las daje nam tyle dobra, z którego możemy korzystać w każdym momencie, mimo pewnej sezonowości, ale to wszystko jest w zasięgu ręki. Cieszy mnie fakt, że możemy ludziom pokazać, że las jest wokół nas i można czerpać z niego zarówno dobrą energię, jak i pożywienie. Mój brat dosyć często powtarza: „Idź do lasu i poukładaj sobie w głowie”. Ten sklep jest namiastką tego, żeby poukładać sobie dobrze w żołądku.

– Co opolanie mogą znaleźć na waszych półkach?

– DJ: Staraliśmy się wprowadzić takie produkty, które są mocno związane z lasem. Poza dziczyzną dostępne są miody czyste oraz mieszane z sokami naturalnymi, kawa z żołędzi, syropy z różnych kwiatów, na przykład z czarnego bzu oraz płatków róży. Poza tym mamy owoce z róży w zalewie octowej, różne przetwory z grzybów, jarzębiny czy jagód runa leśnego, a także przyprawy z ziół, które znajdują się w lesie i wokół lasu. Przegląd tych artykułów jest naprawdę ogromny. Będziemy chciały wprowadzać coraz nowsze produkty, które mamy nadzieję, przyjmą się wśród mieszkańców Opola.

– NZ: Jeśli chodzi o wędliny, bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się salceson, baleron oraz boczek z dzika oraz wszelkiego rodzaju kiełbasy. W przypadku mięsa największe wzięcie mają żeberka z dzika oraz udźce czy szynki na pieczeń. Otworzyłyśmy się w połowie grudnia, czyli w sezonie przeziębieniowym i ludzie pytają o owoce leśne, które znajdują się w syropach, musy jarzębinowe czy herbaty.

– Czy są jakieś specjalne wymogi dotyczące dopuszczenia mięsa z dziczyzny do obrotu? I jak je przygotować, żeby było smaczne?

– DJ: Musimy zdać sobie sprawę, że dziczyzna nie jest mięsem pozyskiwanym z hodowli. Jest pakowana hermetycznie, żeby miała dłuższy termin przydatności. Poza tym wszyscy dostawcy, którzy należą do sieci „Dobre z lasu”, zaopatrują sklepy w całej Polsce. Nam się dobrze trafiło, ponieważ wędliny i kiełbasy mamy z firmy „Leśniczówka” z Gościejowic koło Niemodlina. Zależy nam, żeby mieszkańcy Opola przekonali się do dziczyzny, która jest bardzo zdrowa.

– NZ: Ja wykorzystuję moją pasję do gotowania i dzielę się z klientami moją wiedzą. Uwielbiam gotować i karmić ludzi i widzę, że to się bardzo przydaje w tym miejscu. Wielu klientów pyta mnie o rady, bo nie wiedzą, co mają zrobić z kawałkiem mięsa. Ja dziczyznę przyprawiam naszymi polskimi ziołami, takimi jak majeranek, jałowiec – w drobnych ilościach czosnek, ziele angielskie oraz liść laurowy. Bardzo dobrze komponuje się z czerwonym winem. Nie daję dużo przypraw, ponieważ lubię, żeby jej smak pozostał.

– Jak oceniacie zainteresowanie opolan waszym sklepem?

– DJ: Bardzo się cieszymy, że dużo osób nas odwiedza, tym bardziej, że obie wywodzimy się z lasu i do końca nie wiedziałyśmy, czy nasza pasja będzie miała przełożenie na klientów. Wieść o sklepie zaczyna rozchodzić się wśród mieszkańców, a nasza energia udziela się klientom. Na pewno jest to też zasługa Pana Marka Cholewy – Nadleśniczego Leśnictwa Opole, który naciskał, żeby ten punkt prowadziły osoby niekoniecznie związane z biznesem, ale kochające przyrodę.

– NZ: Ludzie są zainteresowani tymi produktami, ale sięgają także do naszej wiedzy – co bardzo nas cieszy.

– Czy macie plany na organizowanie w tym miejscu warsztatów i spotkań dla mieszkańców?

– NZ: Tak, chcemy, żeby to było fajne miejsce, do którego będzie można przyjść, poznać się i wziąć udział w warsztatach, między innymi kulinarnych i zielarskich. W tym miejscu będzie można kupić dobre rzeczy, ale także dowiedzieć się czegoś nowego.

Rozmowa i fotografie Katarzyna Herwy
 

 

 

Artykuł ukazał się w styczniowym wydaniu magazynu "Opole i Kropka": www.opole.pl/dla-mieszkanca/aktualnosc/7-urodziny-magazynu-miejskiego-opole-i-kropka

 

Dane kontaktowe
Wydział Promocji
ul. Szpitalna 3b-5-7
45-010 Opole
bp [at] um.opole.pl
Lokalizacja