Tajemnicze Myrtki znad Młynówki
Kamienne figury przedstawiające pięcioro dzieci możemy dzisiaj podziwiać przy słynnej opolskiej „Grabówce” nad Młynówką. Nie wszyscy jednak wiedzą, że kiedyś zdobiły fasadę Miejskiej Kasy Oszczędnościowo-Pożyczkowej (Städtische Spar – und Girokasse) przy ulicy Ozimskiej, a następnie zostały zdemontowane i na wiele lat zapomniane.

Miejska Kasa Oszczędnościowa
źródło: www.polska-org.pl
Dzieci śląskiego rzeźbiarza
Autorem rzeźb popularnie nazywanych „Myrtkami” był śląski twórca, Thomas Myrtek (1888-1935). Jego dzieła przedstawiające głównie mężczyzn, kobiety i dzieci, możemy znaleźć na całym Śląsku, między innymi w Opolu i Bytomiu. Do jego najbardziej znanych rzeźb w naszym mieście należą te przestawiające uczennice na fasadzie Liceum nr 5 przy ulicy Reymonta, a także obelisk upamiętniający żołnierzy poległych w I wojnie światowej u zbiegu ulic Ozimskiej i Plebiscytowej. W jego pracowni powstały również figury pięciorga dzieci – chłopców i dziewczynek, które przed wojną ustawiono wysoko na gzymsie budynku bankowego przy dzisiejszej ulicy Ozimskiej. – Proszę zwrócić uwagę, że figury dzieci siedzą na rogach obfitości oraz świnkach skarbonkach, co wprost nawiązuje do idei oszczędzania i zbierania pieniędzy. W bardzo krótkim czasie, bo jeszcze przed wojną, rzeźby zostały jednak zdemontowane i ustawione na dzisiejszym placu Wolności. Powodem mogły być względy bezpieczeństwa. Figury są pokaźnych rozmiarów, a znajdowały się przy samym dachu dawnego banku – wyjaśnia Joanna Filipczyk, dyrektorka Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu. Poza tym, w latach trzydziestych XX wieku przy dawnym Domku Szwajcarskim nad Młynówką zrobiono trakt spacerowy. Założono klomby, posadzono róże, a przy nich ustawiono właśnie kamienne „Myrtki”, które przetrwały wojnę. Po II wojnie światowej w miejscu klombu z różami stworzono piaskownicę dla dzieci, z którą graniczyły rzeźby. Dwie z nich stały również przy schodach prowadzących z placu Wolności w stronę Rynku. Obecni seniorzy pamiętają jeszcze figurki dziewczynki ze świnką albo rogiem obfitości, bo miejsce to było często fotografowane.
Nieoczekiwane odkrycie
W związku z przebudową placu w latach 50-tych figury zostały zdemontowane i, jak się okazało, zakopane w ziemi na wiele dziesięcioleci. Dopiero w czasie prac remontowych w latach 90-tych ubiegłego stulecia Ryszard Czerwiński, właściciel dzisiejszej „Grabówki” przypadkowo natrafił na mocno zniszczone trzy rzeźby przedstawiające dzieci. – Podczas czyszczenia terenu trafiliśmy na 3 figury bez głów, które postanowiliśmy odnowić i ustawić w dawnym miejscu. To przecież jest nasze wspólne dziedzictwo kulturowe – mówi Ryszard Czerwiński. Pozostałe dwie figury nadal uważano za zaginione. Dopiero w 2016 roku, sensacyjnie odkryto czwartą z rzeźb i to w sporej odległości od Młynówki. Została odnaleziona bowiem po drugiej stronie Odry, na placu budowy myjni samochodowej przy ulicy Prószkowskiej. W odróżnieniu od pozostałych zachowała się głowa, a uszkodzeniu uległy między innymi ręce figury. Po renowacji, czwarty „Myrtek” dołączył do swoich braci i sióstr nad Młynówką. – Nie udało się odnaleźć tylko ostatniej rzeźby, podejrzewaliśmy, że została wrzucona do studni, która znajdowała się obok placu, ale studnia okazała się pusta w środku – wyjaśnia Czerwiński. Właściciel naleśnikarni dokupił jednak jedną z figur dziecka autorstwa Thomasa Myrtka w Bytomiu i w ten sposób skompletował pięcioro rodzeństwa. Wielokrotnie przypominał również postać śląskiego rzeźbiarza, między innymi organizując wystawę plenerową oraz prelekcje poświęcone artyście.
.jpg)
Łukasz Śmierciak
Zdjęcia Anna Parkitna
Artykuł ukazał się w lutowym wydaniu magazynu "Opole i Kropka": www.opole.pl/dla-mieszkanca/aktualnosc/lutowe-wydanie-magazynu-opole-i-kropka-juz-dostepne
