Koperta ze znakiem małpki.

urzadatum [dot] opole [dot] pl

Strona z projektami dofinansowanych z funduszy europejskich realizowane przez Miasto Opole
Strona z informacją o projektach dofinansowanych ze środków budżetu państwa
Strona główna elektronicznej platformy usług administracji publicznej
Strona Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Opole
udostępniony zestaw kanałów informacyjnych RSS strony www.opole.pl
Tłumacz języka migowego
tekst łatwy do odczytania ETR
Miasto
Kultura

Święty Wojciech patronem Opola - wywiad z historykiem

fot. Ania Parkitna

Legenda głosi, że w X wieku biskup praski Wojciech przybył do mieszkańców opolskiego grodu, aby ich nauczać i ochrzcić. W rozmowie z prof. Anną Pobóg – Lenartowicz, mediewistą z wydziału historii Uniwersytetu Opolskiego przybliżamy postać patrona Opola, który w dążeniu do wyznawanych ideałów był gotów poświęcić swoje niezwykłe życie.

 

Fot. S. Dubiel

 

– Święty Wojciech jest patronem Opola, ale również jednym z patronów Polski, Czech, czy Węgier. Można powiedzieć zatem, że jest to postać o formacie europejskim.

– Z całą pewnością był to pod wieloma względami człowiek niezwykły. Pochodził ze znanego w Czechach rodu Słownikowiców, dzięki któremu zyskał pozycję społeczną i wszechstronne wykształcenie. Zdobywał je w najlepszej w owym czasie szkole w Magdeburgu. Poznał bardzo wielu znamienitych ludzi swojej epoki. Przyjaźnił się między innym z przyszłym cesarzem Ottonem III i ówczesnym papieżem Sylwestrem II. Prawdopodobnie dzięki tym relacjom narodziła się idea „Renovatio imperii”, czyli odbudowy Cesarstwa Karola Wielkiego, w którego, za sprawą Wojciecha, miano włączyć również Słowiańszczyznę.

– Jego kariera kościelna nie była jednak usłana różami.

– To prawda. Już jako dwudziestoparolatek w roku 983 został biskupem praskim. To nadzwyczajne dokonanie, biorąc pod uwagę, że w owym czasie urząd biskupa był drugim, co do ważności w całym państwie czeskim. Wkrótce jednak musiał z Pragi uciekać. Jako biskup miał bardzo reformatorskie podejście do sprawowanego urzędu, co mocno nie podobało się miejscowym elitom.

– Praga w owym czasie była jednym z europejskich centrów niewolnictwa.

– Zgadza się. A ten handel był w dużej mierze organizowany przez władców, którzy zdobywali jeńców podczas licznych wypraw wojennych. Mieszko I i Bolesław Chrobry również czerpali z tego procederu pokaźne środki. W dodatku chrześcijanie byli najczęściej sprzedawani w niewolę kupcom, którzy byli muzułmanami i Żydami, a więc niewiernymi z punktu widzenia religii chrześcijańskiej. Wojciech miał się temu sprzeciwiać.

– Były również względy obyczajowe.

– Normą w tamtych czasach było wielożeństwo wywodzące się jeszcze z religii pogańskich. Daleko nie szukając, ojciec Wojciecha oprócz prawowitej żony miał klika nałożnic, z którymi płodził dzieci. Z takiego związku wywodził się między innymi Radzim Gaudenty, przyrodni brat Wojciecha, jego towarzysz na misjach i późniejszy biskup gnieźnieński.

– Można zatem powiedzieć, że Wojciech był dość odważnym reformatorem stosunków panujących w ówczesnym państwie?

– Zdecydowanie naruszył spokój i interesy elit, które rządziły państwem czeskim. W dodatku postanowił rozdzielić dochody spływające do biskupstwa praskiego przeznaczając jedną trzecią z nich na wspomożenie ubogich. Żył skromnie i tego samego wymagał od urzędników kościelnych.

– Koniec końców musiał uciekać z Pragi i opuścić biskupstwo.

– Wojciech dwukrotnie uciekał z Pragi opuszczając biskupstwo i za każdym razem miał prawo obawiać się o swoje życie. Tragiczny los spotkał zresztą czterech jego rodzonych braci, którzy zostali wymordowani w wyniku konfliktu z Przemyślidami, innym z arystokratycznych rodów czeskich.

– Opuszczając urząd biskupa, przez kilka lat przebywał w Rzymie, a nawet miał zamiar udać się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej.

– To się tak ładnie nazywało wtedy – „Fuga mundi” – ucieczka od świata. On stwierdził, że skoro nie może sprawować urzędu biskupa, to poszuka Boga gdzie indziej. Według relacji kronikarzy najlepiej czuł się w klasztorze Benedyktynów na Awentynie. To piękne miejsce przyniosło mu na pewien czas spokój.

– Wkrótce odkrył w sobie również powołanie misyjne.

– Wojciech rozpoczął działania misyjne prawdopodobnie między innymi na terenach dzisiejszej Słowacji zajętej podówczas przez Węgrów. Według legendy miał w 985 roku udzielić nawet chrztu władcy Węgier, Gejzie lub jego synowi Stefanowi I. Kult świętego Wojciecha jest zresztą na terenie Węgier bardzo silny.

– Miał też, jak głosi legenda, pojawić się w Opolu.

– Do spotkania mieszkańców z Wojciechem miało dojść na tak zwanej górce, w miejscu gdzie dzisiaj znajduje się Kościół i studnia jemu poświęcona. Wzgórze położone nieopodal drewnianego grodziska doskonale nadawało się do głoszenia kazań. Ciekawa rzecz, że podobne wzgórze i studnię związaną z pobytem świętego znajdziemy również w Gdańsku.

– W 997 roku za zgodą cesarza Ottona III udał się na dwór jego sojusznika Bolesława Chrobrego i rozpoczął prace misyjną na terenach Prus wraz z obstawą wysłaną przez Bolesława. Nie zostali tam przyjaźnie przyjęci. Co było powodem?

– Wojciech odprawił towarzyszącą mu drużynę Bolesława. Wraz z dwoma towarzyszami, w tym przyrodnim bratem Radzimem Gaudentym stanął przed wiecem Prusów i nauczał o wierze chrześcijańskiej. Dostał jednak nakaz opuszczenia Prus pod groźbą śmierci. Z niewyjaśnionych do końca przyczyn nie udało mu się opuścić ziemi zajmowanych przez pogan i po kilku dniach został przez nich zamordowany.

– Wykupione ciało przez Bolesława Chrobrego zostało sprowadzone do katedry gnieźnieńskiej.

– Trzeba powiedzieć, że Bolesław Chrobry znakomicie wykorzystał sytuację, jaka zrodziła się po śmierci Wojciecha do umocnienia swojej pozycji, a tym samym pozycji Polski na arenie europejskiej. W 1000 roku Otton III przybył z pielgrzymką do grobu św. Wojciecha. Otrzymał od Bolesława ramię świętego, a w zamian podarował mu włócznię świętego Maurycego oraz nałożył na jego głowę diadem cesarski na znak przyjaźni i przymierza.

– Niestety, młody cesarz wkrótce zmarł i nie zrealizował swojej idei odrodzenia cesarstwa uniwersalistycznego, w skład którego miała wchodzić Słowiańszczyzna. Kult świętego Wojciecha rozprzestrzenił się jednak po całej Europie.

– To prawda. Relikwie świętego Wojciecha znajdziemy w wielu krajach w Europie. Otton III zabrał je miedzy innymi do Akwizgranu i samego Rzymu, gdzie wybudował kościół i piękną studnię poświęconą biskupowi z Pragi. Ten niezwykły człowiek o bogatym życiorysie i żarliwych przekonaniach zasłużył na pamięć potomnych. Cieszmy się, że jest patronem Opola i przekazujmy jego historię kolejnym pokoleniom opolan.

 

Rozmawiał Łukasz Śmierciak

 

Rozmowa ukazała się w kwietniowym magazynie "Opole i Kropka": www.opole.pl/dla-mieszkanca/aktualnosc/siegnij-po-kwietniowy-numer-opole-i-kropka

Dane kontaktowe
Wydział Promocji
ul. Szpitalna 3b-5-7
45-010 Opole
bp [at] um.opole.pl
Lokalizacja