Koperta ze znakiem małpki.

urzadatum [dot] opole [dot] pl

Strona z projektami dofinansowanych z funduszy europejskich realizowane przez Miasto Opole
Strona z informacją o projektach dofinansowanych ze środków budżetu państwa
Strona główna elektronicznej platformy usług administracji publicznej
Strona Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Opole
udostępniony zestaw kanałów informacyjnych RSS strony www.opole.pl
Tłumacz języka migowego
tekst łatwy do odczytania ETR
Miasto
Kultura

Świat bajek profesor Simonides (Wywiad)

Profesor Symonides podczas spotkania autorskiego z czytelnikami

Niezwykła gawęda z prof. dr hab. Dorotą Simonides o jej najnowszej książce „KSIĘGA BAJEK OPOLSKICH”. Prezentowane w książce teksty zawierają część bogatego dziedzictwa kulturowego Śląska Opolskiego. Są wielką skarbnicą wiedzy o życiu mieszkańców Opolszczyzny, o wierzeniach, tradycjach i zasadach moralnych, dzięki którym zwycięża dobro i sprawiedliwość, a odważny człowiek o bystrym umyśle pokonuje wszelkie zło, przechytrzając nawet diabła.

– Co spowodowało, że zainteresowała się Pani profesor bajkami?
– Pochodzę z Nikiszowca na Górnym Śląsku. Do Opola przyjechałam, bo myślałam, że tutaj bardziej gwarą mówią, więc łatwiej mi będzie skończyć średnią szkołę. Pewnego dnia w 1949 roku do Liceum przy Bonczyka, gdzie się uczyłam, przyszła delegacja z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pytali, kto jest ze Śląska, rozdali nam kwestionariusze, żebyśmy w domu rozpytali najbliższych nie tylko o zwyczaje, obrzędy i wierzenia, ale także o bajki – zwierzęce, magiczne, wierzeniowe, legendy, podania o świętych.
– I pani zadanie potraktowała absolutnie serio.
– Ja tych bajek dla profesora Gładysza, Moszyńskiego, Klimaszewskiej i innych nazbierałam najwięcej, więc prof. Moszyński powiedział mi, że koniecznie powinnam studiować w Krakowie etnografię. Po maturze okazało się jednak, że etnografię zmieniono na historię kultury materialnej. Rodzice orzekli więc, że komunizmu studiować nie będę! Wobec tego wybrałam polonistykę. Ale w Krakowie spotkał mnie profesor Moszyński i natychmiast zaciągnął na etnografię mówiąc, żebym nie sugerowała się nazwą. Minister się zgodził, a potrzebna była akceptacja, ponieważ wtedy nie zezwalano studiować dwóch kierunków jednocześnie. Wyrosłam na bajkach, ale na początku nie pomyślałabym, że zostanę naukowym doktorem z bajkoznawstwa, że będę zdobywać nagrody jako bajkoznawczyni, organizować kongresy i staże.
– Na czym polega bajkoznawstwo?
– To jedna z najtrudniejszych dziedzin literatury światowej, łącząca całe mnóstwo tysięcy wątków mających swój początek w starożytności. I te światowe wątki osiadły również na Śląsku, a rolą bajkoznawcy jest odkryć, który jest w danym kraju i regionie najbardziej ulubiony, oswojony oraz zadomowiony. 
– Księga Bajek Opolskich prezentuje te najbardziej opolskie.
– To odpowiedź na liczne prośby Czytelników, wydanych przeze mnie wcześniej – a już niedostępnych – pięciu zbiorów bajek. Zdecydowałam się przejrzeć raz jeszcze moje archiwum. Tym razem wybrałam do druku wyłącznie teksty opolskie.
– Podczas powodzi Tysiąclecia w 1997 roku w ostatniej chwili uratowała pani część zbiorów przed wielką wodą. Może dlatego dzisiaj możemy się cieszyć z najnowszej „Księgi Bajek Opolskich”.
– Wszystko trzymałam w garażu, bo nie mogło się zmieścić w pokoju na uczelni. Zdążyłam niektóre rzeczy wywieźć do syna, który mieszkał w Kępie.
 

zdjęcie książek - Księga bajek opolskich


– Księga zawiera zarówno publikowane opowieści, inne ich warianty oraz teksty nowe.
– Mam nadzieję, że w ten sposób realizuję życzenie Czytelników, aby umożliwić młodszym pokoleniom zapoznanie się z bajkami ich rodziców i dziadków.
– W poszukiwaniu bajek wyjeżdżała pani w teren.
– Robili to także przede mną. W 1840 roku przyjechał do naszego regionu Rosjanin Izmaił Sriezniewski. Chciał badać gwarę śląską. A najlepiej robić to poprzez zbieranie bajek i opowieści – o utopcu, zmorze czy demonicznej strzydze. Co z tego jednak, skoro żandarmi mu nie uwierzyli i zamknęli. Aresztowano także Lucjana Malinowskiego, który ponad 150 lat temu trafił tutaj z podobnym wyzwaniem. Ale kto by uwierzył panu z Warszawy, że przyjechał na Opolszczyznę zbierać… bajki.
– Pani wspomnienia też są niezwykłe. Wspólnie ze studentkami jeździła pani po całym regionie, aby ocalić od zapomnienia wspomnienia miejscowej ludności. A było to zadanie chyba dość trudne, ale nie pozbawione także zabawnych sytuacji.
– Za mną też snuli się „smutni panowie”, przekonani, że na pewno namawiam ludzi, aby nie chodzili do PGR-ów. Dlatego wspólnie ze studentami, mikrobusem z napisem „Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Opolu”, pierwsze kroki kierowałam do miejscowych proboszczów. Prosiłam, aby z ambony głosili, że zbieramy obrzędy, zwyczaje i piszemy kronikę wsi. Jak trzeba, nie omijałam lokalnych decydentów. Oni akurat i tak nie wierzyli, ale mimo wszystko było łatwiej. A spotykając się z ludźmi wystarczyło tylko dopytać na przykład, „czy u was coś straszyło?” I zaczynali opowiadać i opowiadać. A my nagrywaliśmy.
– Były zabawne sytuacje?
– Oczywiście, na przykład ta w Uszycach, w powiecie oleskim. Pewna starsza pani zaczęła nam tłumaczyć, że istnieje piekło, a w nim są kręgi. W pierwszym znajdą się mężczyźni, którzy żony zdradzają, w drugim (głębiej), którzy przemoc stosują, w trzecim słeptoki, czyli pijacy. I wtedy moja studentka szepnęła mi na ucho, że to Danty „Boska Komedia”. Kobieta jednak to usłyszała i mówi do nas: „to wyście najpierw byli u tego Dantego, a potem żeście do mnie przyszli. Ja myślała, że o tym Dantym sama opowiem”. Okazało się bowiem, że wieś dalej żył niejaki Albert Danty.
 

Profesor Symonides


– Bajki to nasze regionalne dziedzictwo. Bardzo to pani profesor zawsze akcentuje.
– Prezentowane w książce teksty rzeczywiście zawierają część bogatego dziedzictwa kulturowego Śląska Opolskiego. Są wielką skarbnicą wiedzy o życiu mieszkańców Opolszczyzny, o wierzeniach, tradycjach i zasadach moralnych, dzięki którym zwycięża dobro i sprawiedliwość, a odważny człowiek o bystrym umyśle pokonuje wszelkie zło, przechytrzając nawet diabła.
– Bo w prawdziwych bajkach dobro zawsze zwycięża ze złem.
– Nie może być inaczej. Bajki zawierają mądrość wychowawczą. Pokazują, jak życie było trudne, jak należy trzymać się tradycji ludowej, która zawsze dawała ludziom porządek i ład. Bajki w najnowszej księdze osadzone są głęboko w lokalnych realiach: bohaterowie noszą typowo śląskie nazwiska i imiona, te ostatnie w różnych charakterystycznych dla tej ziemi zdrobnieniach, a akcja umieszczana jest zazwyczaj w konkretnych opolskich miejscowościach, których nazwy gawędziarze niekiedy próbują – na miarę swoich życiowych doświadczeń – objaśniać.
– Z bajek czerpali garściami na przykład w okresie romantyzmu.
– Jest piękna opowieść, na której Słowacki oparł „Balladynę”. Ojciec ma dwie córki, młodsza piękna, starsza mniej piękna. Jest pałac, król i one zbierają dla niego jagody. „Która więcej jagód zbierze tę za żonę pan wybierze”. I starsza zabija młodszą… Romantyzm zainteresował się bajkami i folklorem, bo powstała moda na szukanie duszy narodu, jego tożsamości.
– A ona tkwi w bajkach?
– Oczywiście. Twórcy opierali to na ludowej kulturze. Lud nie znając języków, właśnie w ludowej wizji świata i w swojej gwarze zachował tożsamość narodową oraz regionalną.
– Gdybyśmy mieli określić czas powstania tych utworów?
– Niektóre wątki znane są już z kronik średniowiecznych, jeszcze inne ze starych kronik łacińskich, polskich, niemieckich. Jednak najwięcej zamieszczonych w tym zbiorze utworów pochodzi właśnie z badań terenowych, które prowadziłam wraz ze studentami w latach 1966 – 1990.
– Księga jest dla każdego? Także dla nie-Ślązaków?
– Powinna spodobać się bez względu na wiek. Pośród wielu bajek jest m.in. „Jak powstała nazwa Opole”. Dowiemy się też, jakie dziwne rzeczy działy się w mieście, gdy umierał książę Bolesław VI z Opola albo jak powstał Kościół św. Sebastiana w Opolu i co za sobą niosła wizyta Świętego Wojciecha we wsi o nazwie Opole. Jest też bajeczka „O śpiącym wojsku Świętej Jadwigi pod opolską Wieżą Piastowską” i wiele, wiele innych. Chcieliśmy, aby nie-Ślązacy mogli zrozumieć wszystkie teksty. Gwara jest więc ujednolicona i dodaliśmy słownik gwarowy.

Rozmawiał: Dariusz Król

"Księga Bajek Opolskich" jest dostępna w sprzedaży podczas spotkań organizowanych w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu. 

Dane kontaktowe
Urząd Miasta Opola
ul. Rynek 1A
45-015 Opole
77 45 11 800
urzad [at] um.opole.pl
Lokalizacja