Koperta ze znakiem małpki.

urzadatum [dot] opole [dot] pl

Strona z projektami dofinansowanych z funduszy europejskich realizowane przez Miasto Opole
Strona z informacją o projektach dofinansowanych ze środków budżetu państwa
Strona główna elektronicznej platformy usług administracji publicznej
Strona Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Opole
udostępniony zestaw kanałów informacyjnych RSS strony www.opole.pl
Tłumacz języka migowego
tekst łatwy do odczytania ETR
Miasto
Kultura

Kocia kawiarnia podbija Opole - wywiad z właścicielką

fot. Kawiarnia "Niebieski kot"

Anna Neugebauer – pomysłodawczyni i właścicielka kawiarni „Niebieski Kot”, która mieści się w Opolu przy ulicy Powstańców Śląskich 7, opowiada o spełnieniu swojego największego marzenia, które mimo tego, że nie wszystko poszło z planem – zrealizowała. Co ciekawe, otwarcie odbyło się dokładnie w dniu 48 urodzin opolanki.

 

kawiarnia

 

– Jak Pani wpadła na ten pomysł i skąd to się wszystko wzięło?

– Z moim mężem zjeździliśmy większość kocich kawiarni, jakie znajdują się w naszym kraju. Od wielu lat wspólnie planowaliśmy otworzyć takie miejsce w Opolu. Choroba męża, potem jego śmierć sprawiła, że odsunęłam to marzenie na później. Ale po czasie zaczęłam się zastanawiać dlaczego sama nie miałabym tego zrealizować.

 – Czyli szczęściu trzeba pomagać i odważnie realizować marzenia?

– W ciągu jednego miesiąca zorganizowałam całą tą przestrzeń, a w tydzień udało mi się spełnić wszystkie pozwolenia i formalności – nie ma rzeczy niemożliwych. Marzenia trzeba spełniać i nic nie stanęło mi na przeszkodzie, żeby je urzeczywistnić. Mój mąż mnie tego nauczył, żeby sięgać po swoje i nie bać się żadnych wyzwań.

– Jak znalazła Pani lokal i lokatorów tego miejsca – bo to też wyjątkowa historia.

– Jeśli chodzi o samą lokalizację, to wybrałam pierwszy lokal, który oglądałam. Miejsce jest na uboczu, a spokój służy kocim lokatorom. Wszystko tutaj zrobiłam sama. Nawet sama skręcałam krzesła, ale skończyło się to tym, że przyszedł pan, który 45 minut poprawiał moją pracę i poprosił, żebym nigdy więcej tego nie robiła (śmiech). Znalazłam informację na FB z ogłoszeniem: oddam koty w dobre ręce i tak moje  cztery kocie damy pojawiły się w kawiarni – tak naprawdę było to półtora tygodnia przed otwarciem kawiarni. Miałam bardzo mało czasu, żeby przyzwyczaić je do tego miejsca.  Zostały trzy duże, dorosłe kotki – ponieważ jedno zwierzę nie potrafiło się tu odnaleźć i zostało u mojej sąsiadki.

– Czy jest jakaś historia związana z nazwą kawiarni?

– Od zawsze uwielbiałam kolor niebieski i koty. Dodatkowo bardzo lubię kontakt z ludźmi. To pierwsze takie miejsce w Opolu, które sobie wymyśliłam. Mieszka tutaj na stałe pięć kociaków, szósty kandydat kręci się wokół kawiarni. Na pewno chciałabym, żeby pojawił się rudy przedstawiciel gatunku – będę wtedy miała u siebie wszystkie kocie umaszczenia. Poza tym w domu mam jeszcze dwa koty.

– Opowiedzmy o mieszkańcach kawiarni.

– Mundi ma sześć lat, jest białoszara i najbardziej lubi spać. Z trudem przeszła adaptację w kawiarni, ale jednak się udało i została z nami. Drugą kotką jest szara pręgowana, pięcioletnia Fibi. Uwielbia jeść i jest bardzo przyjaźnie nastawiona do klientów. Ostatnia to charakterna, trzyletnia Rita, która rządzi i jest tutaj szefową. Do stałych rezydentek tego miejsca dołączyło jeszcze dwóch pięciomiesięcznych czarnobiałych kocich braciszków, którym w konkursie fejsbukowym „Niebieskiego kota” internauci nadali imiona: Teoś i Leoś.

– Czy koty mieszkają tu na stałe?

– Tak. W nocy są bardzo grzeczne – podglądam je czasami na telefonie. Mają swoje legowiska, ale właściwie śpią gdzie popadnie, na ogół na kawiarnianych stolikach lub krzesłach. Nie stłukły jeszcze żadnej szklanki (śmiech). Wiedzą, o której przychodzi obsługa kawiarni i czekają w oknach. W pierwszym dniu odwiedziło nas ponad 100 osób i kociaki były trochę zestresowane, ale dzisiaj czują się tutaj jak w domu. W sąsiedztwie mam gabinet weterynaryjny, który dba o moich podopiecznych.

– Kto przychodzi do kociej kawiarni?

– Różne osoby. Przychodzą miłośnicy kotów oraz dużo młodzieży (w sąsiedztwie znajduje się Liceum Plastyczne). Mam stałych klientów i ludzie tu wracają. Wprowadziłam regulamin, który określa jak zachować się w kociej kawiarni, aby wszyscy czuli się tu dobrze. Mogą tu przebywać dzieci powyżej ósmego roku życia, aby zapobiec ewentualnym podrapaniom lub innym przykrym wydarzeniom. Najważniejszy punkt mówi o tym, żeby nie przychodzić z własnymi zwierzętami oraz nie używać lampy błyskowej, robiąc kociakom fotografie. Klienci nie powinni też dokarmiać zwierzaków, bo robimy to sami.

– Czy pośredniczy Pani w adopcji kociaków?

– Tak. Chciałabym pośrednio uczestniczyć w adopcji kotów. Wiele osób przychodzi do mnie z ogłoszeniami, które umieszczam na mojej stronie internetowej. Zgłaszają się także osoby, które chciałyby działać wolontariacko. Chcę także nawiązać współpracę z opolskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami. Jest to dla mnie ważny aspekt w mojej działalności.

 

Kocia kawiarnia

 

 

Rozmawiała: Katarzyna Herwy
Zdjęcia: Katarzyna Muszyńska

 

Wywiad ukazał się w listopadowym wydaniu magazynu "Opole i Kropka": www.opole.pl/dla-mieszkanca/aktualnosc/listopadowe-wydanie-magazynu-opole-i-kropka-juz-dostepne

 

Dane kontaktowe
Wydział Promocji
ul. Szpitalna 3b-5-7
45-010 Opole
bp [at] um.opole.pl
Lokalizacja