Festiwal to silna marka Opola - rozmowa z prezydentem Arkadiuszem Wiśniewskim
Publikujemy pełną treść wywiadu z prezydentem Opola Arkadiuszem Wiśniewskim na temat współpracy z TVP przy organizacji Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Fragmenty rozmowy ukazały się w Nowej Trybunie Opolskiej.
- Tegoroczny festiwal jest ostatnim organizowanym przez Opole wspólnie z TVP w ramach trzyletniego porozumienia z 2019 roku. Czy miasto bierze pod uwagę możliwość współpracy z innym partnerem przy kolejnych edycjach imprezy?
- Porozumienie z Telewizją jest wciąż w realizacji. Dopiero po zakończeniu festiwalu i wypełnieniu zawartej umowy przyjdzie czas na podsumowanie, ocenę współpracy i szukanie ewentualnych perspektyw.
- Kto jest właścicielem marki KFPP? Czy w razie zerwania współpracy z TVP podmiot ten mógłby organizować tę imprezę pod tym samym szyldem w innym mieście?
- Nie mam co do tego wątpliwości, że Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki nie ma bez Opola! Od niemal 60 lat festiwal organizowany jest przez Miasto i TVP. Tak długa współpraca doprowadziła jednak przez lata do pewnej symbiozy. Właścicielem znaku towarowego KFPP jest Miasto Opole, a sygnału dźwiękowego otwierającego Festiwal TVP. Próba organizacji Festiwalu poza Opolem miała już miejsce, po tym jak w 2017 r. przerwałem współpracę z Telewizją Publiczną po rezygnacji kilkudziesięciu artystów z występów na KFPP. Wtedy TVP zamierzała robić Festiwal w Kielcach. Moja zdecydowana postawa pozwoliła obronić markę Festiwalu i Opola oraz zatrzymać KFPP w miejscu, w którym powstał i jest realizowany przez niemal 60 lat, czyli w Opolu.

- Co przemawia za kontynuacją współpracy z Telewizją Polską przy organizacji festiwalu? Jaką część budżetu całej imprezy stanowi wkład Opola w to wydarzenie? Co miasto mogłoby stracić na zerwaniu współpracy z TVP przy tej imprezie?
- TVP jest związana z festiwalem niemal od początku istnienia festiwalu. Już w 1964 roku na II KFPP transmitowała dwa koncerty. TVP posiada bogate archiwum materiałów festiwalowych, nagrania koncertów, wywiadów z gwiazdami, które są również wykorzystywane podczas nowych edycji Festiwalu. Ponadto TVP realizuje również inne programy, które promują i przypominają historię Festiwalu i Opola (m. in. talent show Szansa na Sukces Opole 2021, popularny cykl programów „Muzeum Polskiej Piosenki czyli Historia Jednego Przeboju” czy oglądany przez ponad 3 mln widzów koncert pamięci Krzysztofa Krawczyka). Koszt organizacji KFPP jest tajemnicą przedsiębiorstwa, mogę jedynie przypuszczać, że zawiera się między 6 a 12 mln zł. To równowartość budowy nowego przedszkola czy szkolnej sali gimnastycznej. Wkład Opola to ok. 10-20% całości. Pozostałe programy związane z marką KFPP mogą kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy za odcinek. Ponosi je wyłącznie TVP. Widownia Festiwalu to od 2 do 3 mln widzów przez 3-4 dni. Festiwal jest też wielokrotnie powtarzany w ciągu roku na różnych kanałach TVP i VOD TVP. Zatem ogląda go ponad 10 mln widzów w ciągu roku. Sporą widownię mają też programy związane z KFPP. Oprócz oczywistej promocji Opola, na Festiwalu zarabiają również opolscy przedsiębiorcy. Hotele, restauracje, ale nie tylko. Suma korzyści dla miasta jest wielowymiarowa. Warto przy okazji przypomnieć, że w zeszłym roku jedynym Festiwalem który się odbył był KFPP. Opole i TVP wykazały ogromną determinację, aby pomimo pandemii, przeprowadzić kolejną edycję Festiwalu. Telewizje komercyjne odpuściły swoje imprezy i pozostawiły widzów samych sobie.
- Co jest przedmiotem ustaleń Opola z TVP przy pracach nad programem festiwalu? Jaki jest wpływ Opola na kształt imprezy?
- Po kryzysie w 2017 roku i zerwaniu przeze mnie współpracy z TVP, wypracowaliśmy formułę, która się sprawdza. W wyniku tamtego sporu Opole i Telewizja wspólnie powołują Radę Artystyczną Festiwalu, w której zasiadają przedstawiciele Miasta. To członkowie Rady wybierają artystów, którzy występują w najważniejszych festiwalowych koncertach – Debiuty i Premiery. To właśnie w tych konkursach wręczane są słynne nagrody fundowane przez Miasto – Nagroda im. Anny Jantar i Nagroda im. Karola Musioła oraz statuetki Karolinek.
- W 2017 roku, po bojkocie festiwalu przez artystów i konflikcie z TVP z tego tytułu, miasto wskazywało, że są inne możliwości organizacji imprezy, na przykład transmisji w Internecie. Czy sondowano wtedy kwestię tego, jaki byłby koszt organizacji wydarzenia w takiej formule oraz możliwy zasięg? Czy sprawdzano w ostatnich miesiącach, jak taka formuła festiwalu mogłaby się sprawdzić obecnie?
- Jesteśmy otwarci na współpracę z każdą telewizją. W 2018 roku Opole po raz pierwszy zorganizowało Festiwal „Przebojowe Opole” z Polsatem (gwiazdą był wtedy Alvaro Soler). Ponowna jego edycja odbyła się w 2019 roku. Epidemia nie pozwoliła zorganizować go w kolejnych latach. Stanowi on próbę dywersyfikacji oferty festiwalowej Opola. I to jest w mojej ocenie właściwszy kierunek rozwoju marki Przebojowe Opole, czyli szacunek dla tradycji KFPP i tworzenie nowych form dla innych propozycji muzycznych. Założenie, że miasto samodzielnie zorganizuje KFPP oznacza kilkukrotne zwiększenie zaangażowania finansowego Opola, z bardzo ograniczoną możliwością odzyskania nakładów z reklam. Wydatki takie byłyby porównywalne z kosztami jakie miasto ponosi na całoroczne występy Odry Opole, Kolejarza i Gwardii oraz innych zawodowych klubów sportowych łącznie. Za porównywalną kwotę utrzymujemy np. przez większą część roku Teatr Lalki i Aktora, czy ZOO. Oszczędności jakie można wygenerować na udostępnieniu KFPP w Internecie są niewielkie, a zyski wątpliwe. Szczególnie, że KFPP ma swoich wiernych widzów przyzwyczajonych do miejsca gdzie jest transmitowane. Gaże artystów, koszty scenografii, realizacji na kilkudziesięciu kamerach itd. w streamingu są takie same jak w TV, jeśli chcemy osiągnąć ten sam poziom jakości. Obniżanie poziomu byłoby natomiast wbrew dorobkowi KFPP i zepchnęłoby go w miejsce innych festiwali, które próbowano zmieniać, a dziś już ich nie ma, bądź zupełnie odeszły od swojej formuły i straciły znaczenie dla polskiej kultury. Wątpliwa jest też widownia takiego przedsięwzięcia. Parę tysięcy ludzi na widowni nie zrekompensuje utraty wielomilionowej publiczności jaka co roku ogląda KFPP. Oglądanie go w Internecie oznacza zupełną zmianę jego formuły do tzw. „oglądania na żądanie”. Takie rozwiązanie likwiduje kompletnie unikalność KFPP, które ogląda się w konkretnym czasie i konkretnym miejscu, z całą historią wzruszeń i magii, które tej imprezie towarzyszą. Programów rozrywkowych, festiwali i tras koncertowych są dziś dziesiątki na każdym kanale w ciągu roku. KFPP ze swoją formułą Debiutów i Premier jest niepowtarzalny. Proszę zwrócić uwagę, że Festiwal Polsatu, czy Top Trendy TVN (który pojawia się i znika) są obecnie kalką naszego KFPP. To one naśladują Opole, a nie Opole te festiwale. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że dynamika współpracy z TVP pchnie kiedyś miasto do samodzielnej organizacji KFPP, bądź szukania nowego partnera dla tego przedsięwzięcia, ale powodem tego nie może być walka polityczna albo zawiedzione ambicje osobiste.

- Osoby krytykujące współpracę Opola z TVP w temacie KFPP przekonują, że w ten sposób miasto legitymizuje linię publicznej telewizji, często w niewybredny sposób atakującej przeciwników obecnego obozu władzy. Z drugiej strony jest argument, że festiwal nie jest imprezą polityczną. Mając na uwadze atmosferę panującą w kraju, da się faktycznie oddzielić jedno od drugiego, czyli festiwal od polityki uprawianej przez TVP?
- Utożsamianie występów artystów na Festiwalu z legitymizowaniem polityki rządu, jest tak samo uzasadnione jak uznanie, że Robert Lewandowski chwali PiS, bo gra w piłkarskiej reprezentacji Polski, a jej mecze są pokazywane w TVP. Trzeba byłoby zatem domagać się od Lewandowskiego bojkotu występów w reprezentacji! Absurd kompletny.
I całe szczęście! Taki jest świat artystyczny, bez względu na władzę, która rządzi. Przedstawiciele miasta w Radzie Artystycznej pilnują tego, żeby na KFPP artyści występowali ze względu na dorobek artystyczny, a nie poglądy polityczne.
- Ponieważ opinie w temacie współpracy Opola z TVP przy festiwalu są podzielone, może wskazanym byłoby zapytanie mieszkańców, czego oczekują w tym względzie? Czy Ratusz bierze pod uwagę takie konsultacje?
- Problem w tym, że to do niczego konstruktywnego nie doprowadzi. Wszyscy wiemy jak bardzo na ten temat zdania są podzielone. Każdy może mieć swój pomysł na to, jak i z kim robić festiwal oraz kto mógłby wystąpić. Mało kto wie jak trudne i kosztowne jest to przedsięwzięcie. Jeszcze mniej jak zrobić festiwal od początku do końca i go wyemitować. Aby dogodzić wszystkim KFPP powinno być 10 razy w roku i w kilku innych telewizjach. I oczywiście każda z tych telewizji powinna godzić się na finansowanie koncertów, które przypominałyby programy audiotele. Festiwal to nie Spotify, gdzie każdy może sobie zaprogramować swoją playlistę.
- W 2017 roku miało dojść do spotkania Pana prezydenta z przedstawicielami Discovery w Warszawie w temacie współpracy z tym koncernem przy festiwalu. Czy takie spotkanie było i co sprawiło, że na taką współpracę jednak się nie zdecydowano?
- Po rezygnacji kilkudziesięciu artystów z udziału w KFPP, dbając o Opole i markę festiwalu zerwałem umowę z TVP. Sondowałem wtedy możliwość realizacji festiwalu z innymi mediami. Ze względu na zastrzeżenie poufności tych rozmów, nie mogę ujawnić ich szczegółów, podsumuję je jedynie w ten sposób, że gwarancję organizacji imprezy na dotychczasowym poziomie finansowym, rzeczowym i personalnym zaoferowała jedynie TVP, a bojkotujący artyści zadeklarowali powrót na scenę. Nie doszło natomiast do oficjalnego spotkania z władzami Discovery, a jedynie do luźnej rozmowy z osobami, które powoływały się na wpływy w tej firmie. Oferta jednak była mętna i oznaczała realizację KFPP w niszowych kanałach typu „Metro TV”, w zdecydowanie węższym zakresie programowym i przy większym zaangażowaniu finansowym miasta. Z imprezy o randze Mercedesa zrobilibyśmy Dacie i jeszcze do tego więcej dopłacili.
- Czy decyzja o wspólnej organizacji festiwalu z TVP jest samodzielną decyzją Pana prezydenta, czy też jest to konsultowane z jakimś zespołem doradców? Jeśli z zespołem, to kto w nim jest?
- Decyzja o organizacji festiwalu z TVP jest efektem niemal 60 lat współpracy przy tym przedsięwzięciu. Osobiste ambicje, prywatne animozje, czy wyniki wyborów politycznych, nie powinny być ważniejsze niż tradycja festiwalu.

