Angielska budka na rynku zmieniła swoje oblicze
Mniej więcej 25 lat temu pojawiła się przy pubie John Bull Pub, który przez wiele lat miał swoją siedzibę w budynku Ratusza. Z czasem restauracja zamknęła swoje podwoje, ale londyńska budka pozostała i stała się jednym z symboli opolskiego rynku.
Z biegiem czasu i rozwojem nowych technologii budka straciła swoją standardową funkcję i czekała na nowe życie. Mieszkańcy Opola tak przyzwyczaili się do jej widoku, że nie było możliwości, aby ją usunąć. Dlatego Miasto podjęło decyzję o nadaniu jej drugiego życia w duchu idei "Zero waste". Dzięki temu rynek zyskał oryginalny klomb - w budce zostały zamocowane specjalne stalowe stojaki w formie donic, ustawionych na trzech poziomach. W każdej donicy zostały zasadzone rośliny, od sezonowych po takie, które wytrzymają cały rok. Aranżację roślinną wykonała Monika Bębenek, prowadząca Kwiaciarnię "Zielona Gęś" i Szkołę Florystyczną "Kwitnące Horyzonty". Jak przystało na Stolicę Polskiej Piosenki, akcentem wyróżniającym budkę jest również specjalnie zaprojektowany szyld "Zielono mi" nawiązujący do słów znanej piosenki.
- W wyniku realizacji projektu budka, która stała się jednym z symboli opolskiego rynku, zyska na atrakcyjności. Chcielibyśmy, aby mieszkańcy i turyści robili sobie przy niej pamiątkowe zdjęcia z Opola. Planujemy w ten oryginalny sposób popularyzować tematykę gospodarki cyrkularnej i wtórnego wykorzystania odpadów - informuje Łukasz Śmierciak, naczelnik Wydziału promocji.
– Dobraliśmy takie rośliny, które są odporne na zmiany pogodowe i czynniki temperaturowe – wyjaśnia Marta Stelmach z kwiaciarni „Zielona Gęś”. – My będziemy też te rośliny pielęgnować, przycinać i prowadzić w taki sposób, aby mogły z czasem wydostawać się z budki na zewnątrz. Nie wszystkie szyby zostały usunięte, po to żeby rośliny miały takie lekko szklarniowe warunki i mogły się dzięki temu zakorzenić i przetrwać zimę.
