Zoo od kuchni
[0]
Nie wystarczy wrzucić mięsa do klatki czy owocu na wybieg. Współczesne ogrody zoologiczne coraz większą wagę przykładają do tego, by dieta zwierząt była jak najbardziej zbliżona do tej, którą miałyby w naturze. W opolskim zoo każdy posiłek jest dokładnie przemyślany – od menu dużych drapieżników, przez ryby dla uchatek, po kolorowe owocowe kompozycje dla małp i papug. Nad jadłospisem mieszkańców ogrodu pracują opiekunowie, lekarze weterynarii i osoby odpowiedzialne za dobrostan zwierząt.
Kuchnia pełna kolorów
Codziennie w zoo przygotowywane są setki posiłków dla różnych gatunków zwierząt. Kuchnia to serce ogrodu i miejsce pełne owoców, warzyw, mieszanek i specjalnie dobranych składników. – Dzisiaj nie patrzymy już na karmienie zwierząt wyłącznie przez pryzmat zaspokojenia głodu. Chcemy, żeby dieta jak najbardziej przypominała tę naturalną, a jednocześnie była elementem dobrostanu. Każda zmiana jest przemyślana i konsultowana z opiekunami oraz lekarzami weterynarii. Cały czas uczymy się od innych ogrodów zoologicznych i jesteśmy otwarci na nowe rozwiązania – podkreśla Aleksandra Czechowska, Prezes Ogrodu Zoologicznego w Opolu.
[1]
Arbuzowe lody i rybne przysmaki
Latem szczególnego znaczenia nabierają sposoby na ochłodzenie zwierząt. Mrożone arbuzy stały się jednym z ulubionych letnich przysmaków mieszkańców opolskiego zoo. Dostarczają wody i mikroelementów, a jednocześnie są dla zwierząt ciekawym urozmaiceniem. Okapi, antylopy bongo czy jaguary chętnie korzystają z takich przekąsek. Jaguary początkowo traktowały arbuza bardziej jak zabawkę – rozbijały go łapami, badały i dopiero później zjadały. Nie zabrakło również wyjątkowych „lodów” dla uchatek. Zamrożone tuszki ryb okazały się prawdziwym hitem, bo ryby są ich największym przysmakiem.
Tygrys Diego i nowe doświadczenia
Jedną z większych zmian w ostatnich latach była modyfikacja diety dużych kotów. Wprowadzono większą różnorodność mięsa, w tym dziczyznę, a reakcje zwierząt były dokładnie obserwowane. Szczególnie ciekawa była historia tygrysa Diego. Po zmianie żywienia jego masa wzrosła z około 170 do 194 kilogramów. Duże zainteresowanie wzbudziła sytuacja, kiedy po raz pierwszy otrzymał głowę owcy kameruńskiej. Tygrys długo ją obserwował, podchodził i wycofywał się, zanim zdecydował się na posiłek. Było to zachowanie bardzo zbliżone do tego, jakie można zaobserwować u dzikich drapieżników – najpierw ocena sytuacji, potem działanie.
[2]
Goryle z nowym menu
Zmiany dotyczą również roślinożernych mieszkańców zoo. Goryle otrzymują dziś więcej produktów, które odpowiadają ich naturalnym potrzebom. W ich diecie pojawia się między innymi cykoria, seler naciowy oraz różne zioła. Nie wszystkie nowe smaki od razu przypadają im do gustu. Cykoria jest gorzka, dlatego zwierzęta musiały się do niej przyzwyczaić. Nadal największym powodzeniem cieszą się jabłka, orzechy i banany, jednak zadaniem opiekunów jest odpowiednie urozmaicanie jadłospisu. Goryle dostają także pokarm rozsypywany po wybiegu, dzięki czemu muszą go szukać i zdobywać. To nie tylko sposób karmienia, ale również forma aktywności. Szczególną popularnością cieszy się przygotowywany dla nich bezcukrowy kompot owocowy. Zwierzęta uwielbiają ten smak, a jego podanie jest także atrakcyjne dla odwiedzających.
[3]
Rola opiekunów
Najważniejsza jest codzienna obserwacja. Opiekunowie każdego dnia przyglądają się jak zwierzę reaguje na konkretny pokarm – czy ma apetyt, jak się zachowuje i jak funkcjonuje jego organizm. – Dieta ma ogromny wpływ na zdrowie zwierząt. Dzięki odpowiednio dobranym składnikom możemy poprawić ich kondycję, masę ciała czy funkcjonowanie układu pokarmowego. Obserwujemy zwierzęta każdego dnia i w razie potrzeby na bieżąco modyfikujemy jadłospis. Czasem wystarczy zmienić proporcje konkretnych warzyw lub owoców, aby poprawić samopoczucie zwierzęcia. Tak było w przypadku Perełki żyrafy, która przestała rosnąć i dzięki zmianom w jadłospisie zaczęła nabierać lepszych proporcji – podsumowuje Witold Walczak, lekarz weterynarii z opolskiego zoo.
Katarzyna Herwy
Zdjęcia: Małgorzata Bień