Pływalni „Akwarium” stuknęła sześćdziesiątka
[0]
Popularna w Opolu pływalnia miejska jest równolatką opolskiego festiwalu, została bowiem oddana do użytku w maju 1963 roku. W oczach zawodników, ratowników a także samych opolan to miejsce wywołujące wiele ciepłych wspomnień. 23 kwietnia (niedziela) zapraszamy na urodziny Akwarium. W programie między innymi zawody pływackie oraz reaktywowanie kawiarenki basenowej.
[1]
Nowoczesny obiekt
Pływalnia "Akwarium" została wybudowana przez Opolskie Towarzystwo Budownictwa Przemysłowego numer II. Dwudziestopięciometrowy basen był wtedy jednym z pierwszych i najnowocześniejszych, jakie powstały w naszym kraju. Zgodnie z kroniką filmową z tamtych czasów, basen każdego dnia odwiedzało około tysiąca osób. Co ciekawe, drugi bliźniaczy obiekt o tym charakterze wybudowano w Kielcach. Opolska pływalnia była kilkukrotnie przebudowywana, ostatni raz pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Remonty dość istotnie zmieniły jej wygląd i funkcjonalność.
Basenowa higiena
W latach 60-tych na basenie znajdowała się pralnia oraz magiel. Nie używano kąpielówek elastycznych, jedynie wypożyczano wcześniej krochmalone stroje. – Z tego co pamiętam, były sztywne jak deski. Kobiety miały jednoczęściowe białe stroje, a panowie wiązane slipy. Wszyscy używali białych czepków – wspomina Piotr Nowak, ratowik z 21-letnim stażem na tutejszym basenie. – Nikt nie miał własnych strojów kąpielowych, bo wszystko było wypożyczane z szatni, a następnie maglowane – potwierdza Jan Bryniak – zawodnik sekcji pływackiej KS Odra oraz były ratownik na pływalni „Akwarium”. Odkażanie basenu zdecydowanie różniło się od współczesnych metod. Codziennie rano z wiader metalowych wsypywano do wody chlor w proszku, który był rozpływany przez pływaków. – Gdy wchodziło się na basen, to uderzał zapach chloru. Po godzinnym treningu bez okularów do pływania nasze oczy były całe czerwone – wyjaśnia Bryniak. Same treningi stanowiły wymagające zadanie. – Pływanie jest fajne, ale treningi były dość monotonne i wyczerpujące, ponieważ trenowaliśmy sześć razy w tygodniu. Basen jedynie w niedzielę był zamykany, bo wtedy odbywało się jego czyszczenie – wspomina Bryniak.
Sekcje pływackie
W Opolu trenowały dwie sekcje pływackie przy klubach sportowych Start oraz Odra Opole. – Spotykałyśmy się w szatniach, ale była między nami ogromna, nawet niezdrowa rywalizacja. Dopiero gdy jeden klub opuścił szatnie, wchodził następny. Rywalizacja przekładała się jednak na dość znaczące sukcesy opolskich pływaków – wspomina Zofia Kozina-Oloś, Honorowy Prezes Opolskiego Okręgowego Związku Pływackiego w Opolu, wieloletnia działaczka oraz międzynarodowa sędzina pływacka, która trenowała w KS Odra.
– Większość szkół podstawowych z Opola miało tutaj obowiązkowe zajęcia. Na naukę pływania stać było prawie wszystkie rodziny – wspomina Piotr Nowak. W czasie nauki rodzice czekali na pociechy w kawiarni, mieszczącej się na dzisiejszym górnym tarasie basenu. – Mimo, że dwie bramy dalej mieściła się Restauracja „Polonia”, ludzie bardzo chętnie korzystali z lokalu mieszczącego się w obiekcie i to miejsce żyło – dodaje Kozina-Oloś.
Nowoczesne zaplecze
Wokół basenu ulokowana była dwustopniowa widownia, wykorzystywana podczas zawodów pływackich, w tym między innymi podczas Mistrzostw Polski, które odbyły się w Opolu w 1975 roku. Na środku basenu znajdowała się trzymetrowa trampolina. – Pamiętam, że w szóstej klasie szkoły podstawowej, kto skoczył z trampoliny na główkę do wody, dostawał piątkę z W-Fu na zakończenie roku szkolnego – przypomina sobie Nowak. Do dyspozycji zawodników klubów sportowych był gabinet obsługiwany przez lekarza sportowego oraz pielęgniarkę, a także salka do ćwiczeń.
– Prowadzone były zajęcia ogólnorozwojowe, ćwiczyliśmy z ciężarami oraz mieliśmy do dyspozycji Altas, co na tamte lata, było mistrzostwem świata – przypomina Kozina-Oloś. Użytkownicy basenu po kąpieli korzystali z prysznicy i używali ciekawego rozwiązania technicznego, którą była ogromna suszarka. – Stawało się na ławce drewnianej, suszarka była na pół ściany – włączało się i jednocześnie korzystało z niej dziesięć osób – wspomina Nowak. Basen był nie tylko miejscem treningowym i służącym rekreacji, dodatkowo na dole mieściły się wanny i natryski. Ludzie przychodzili się tu kąpać. Kupowali bilecik i czekali w holu na swoją kolejkę, żeby móc skorzystać z kabiny – przypomina Bryniak.
Otoczenie Akwarium
Na zewnątrz mieściło się asfaltowe boisko do siatkówki. Graliśmy tam zarówno w piłkę jak i siatkówkę. Jak piłka poleciała przez murowany płot, przeskakiwaliśmy do parafialnego sadu i przychodziliśmy z naręczami czereśni w dłoniach – wspomina Jan Bryniak. Dodatkowo basen posiadał taras, gdzie można było odpocząć na zewnątrz na leżakach. Na podwórku mieściła się także rzeźba pt. „Ławeczka”, zachowana do dnia dzisiejszego, której autorem jest Tadeusz Wencel. – Pływalnia na Ozimskiej miała taką atmosferę, że chciało się tu przychodzić i spędzać czas. Chciało się tu być i osiągać sukcesy sportowe. Większość młodzieży, która brała udział w zajęciach, traktowała to miejsce jako drugi dom. Był wysiłek, ale była wspólnota, którą potrafiliśmy sami stworzyć – podsumowuje Pani Prezes Kozina-Oloś
23 kwietnia (niedziela) zapraszamy na urodziny Akwarium.
Link do wydarzenia: www.facebook.com/events
[2]
Katarzyna Herwy
Zdjęcia:
Pływalnia w latach 70-tych, fot. Stanisław Bober, źródło: fotopolska.eu
Jerzy Stemplewski
Artykuł ukazał się w kwietniowym wydaniu magazynu "Opole i Kropka": www.opole.pl/dla-mieszkanca/aktualnosc/siegnij-po-kwietniowe-wydanie-magazynu-opole-i-kropka